Wspólnota Nazaret przy parafii św. Józefa Oblubieńca w Zielonej Górze

Niedziela Palmowa


Zbliżają się dni Jego zbawczej Męki i chwalebnego Zmartwychwstania

Niedziela Palmowa czyli NIEDZIELA Męki Pańskiej

 

Szóstwjazd-jezusa 1a Niedziela Wielkiego Postu, którą dziś przeżywamy, nosi nazwę Niedzieli Palmowej, czyli Męki Pańskiej. Otwiera ona Wielki Tydzień, o którym słusznie trzeba powiedzieć, że jest to Tydzień Święty (łac. Hebdómada Saneta). Są to największe i najświętsze dni w ciągu roku, w których rozważać będziemy wydarzenia bezpośrednio poprzedzające mękę Pana, a w czasie Triduum Paschalnego, które jest „szczytem szczytów”, przeżywać będziemy samą Paschę.

Warto wspomnieć tu słowa papieża, Piusa XII z encykliki „Mediator Dei”, w której pisze, że Rok liturgiczny to nie tylko wspominanie wydarzeń minionych, lecz że „jest to sam Chrystus przechodzący drogą swego ogromnego miłosierdzia”. Jeśli w całym Roku liturgicznym winniśmy o tym pamiętać, to teraz na progu Wielkiego Tygodnia, tuż przed paschalnym misterium, musimy uświadomić to sobie z całą mocą.

A zatem „sam Chrystus” trwa w swoim Kościele i kroczy drogą miłosierdzia, aby ludzie zbliżyli się do Jego misteriów i nimi niejako żyli. Misteria te bowiem nieprzerwanie trwają i zawsze działają.

Bóg, który w każdym czasie działa dla zbawienia ludzi, w tych niepowtarzalnych dniach „hojniej udziela łaski swojemu ludowi” – jak mówi modlitwa liturgiczna, odmawiana w sobotę piątego tygodnia Wielkiego Postu. Łaska Ducha Świętego działa bardzo intensywnie, ale nie przymusza. To my musimy otworzyć się na nią przez modlitwę, udział w Eucharystii i rozważanie Słowa Bożego. Trzeba nam teraz zaangażować całą swą uwagę. O ile to możliwe, zostawić codzienne zabieganie i troski, a głęboko wejść w liturgię, teologię i ducha, które dzisiejszej niedzieli są wyjątkowo bogate.

Ten sam Chrystus, który wkraczał do Jerozolimy, dziś przechodzi przez całą ziemię, przez wszystkie narody, rodziny, wspólnoty, aby dotrzeć do każdego ludzkiego serca. Wciąż przechodzi i wzywa: „Pójdź za Mną!”. Dajmy się pociągnąć Chrystusowi! Otwórzmy serca na Jego wołanie. I czuwajmy, bo dziś, w świecie pełnym nęcących propozycji, tak łatwo można Go nie zauważyć i z Nim się rozminąć.

 

1. „Uwertura Paschy”

Pan dziś (łac. hódie) i teraz (łac. nunc) przechodzi między nami i zaprasza nas do podążania Jego śladami. Niedziela Palmowa daje nam szczególną ku temu okazję. Dziś przeżywamy w zarysie już całą Paschę, dlatego tę niedzielę możemy nazwać „uwerturą Paschy”. Podobnie jak w muzyce uwertura, choć jest tylko wstępem do utworu, streszcza w sobie akcję całego dramatu, sygnalizując jego istotne motywy, tak w liturgii Niedziela Palmowa zapowiada całą istotę i obydwie fazy Paschy: uniżenie i mękę oraz zmartwychwstanie i chwałę Chrystusa.

W dzisiejszej liturgii, przed rozpoczęciem Mszy świętej, wspominamy uroczysty wjazd Chrystusa do Jerozolimy, podczas którego tłumy witały Go jako króla. Jest to zapowiedź Jego zmartwychwstania i chwały. Natomiast w Ewangelii czytanej podczas Mszy świętej kontemplujemy Pana w męce. A więc czytania mszalne dzisiejszej niedzieli najpierw ukazują nam koronę chwały i zwycięstwa, a potem dopiero drogę, która ku tej chwale prowadzi – cierpienie, mękę i krzyż.

W Roku liturgicznym Kościół, pouczany przez Ducha Świętego, właśnie w ten sposób odsłania przed nami całą rzeczywistość – to, co stanie się na końcu, ukazuje na początku. Tak jest w przypadku Adwentu, który otwierając Rok liturgiczny, już na samym początku mówi nam o tym, co stanie się u kresu dziejów – o powtórnym przyjściu Chrystusa w chwale. Podobnie dziś, gdy wchodzimy w Święty Tydzień, w którym będziemy rozważać Jezusową mękę i śmierć na krzyżu, najpierw kontemplujemy Chrystusa w chwale. To dlatego, abyśmy mając nadzieję zwycięstwa, nie zniechęcili się i nie załamali w dniu męki, osamotnienia i krzyżowania.

Paschalne Misterium Chrystusa staje się naszym udziałem dzięki łasce chrztu świętego. To w tym Misterium mieści się nasz los, gdyż Pan naprawdę przechodzi między nami, więcej – On kroczy razem z nami, prowadząc nas paschalną drogą krzyża ku wiekuistej chwale! Przypomina nam o tym kolekta dzisiejszej liturgii: „Wszechmogący, wieczny Boże, aby dać ludziom przykład pokory do naśladowania, sprawiłeś, że nasz Zbawiciel przyjął ciało i poniósł śmierć na krzyżu; daj nam pojąć naukę płynącą z Jego męki i zasłużyć na udział w Jego Zmartwychwstaniu”.

 

2. Wspomnienie wjazdu Chrystusa do Jerozolimy

Przed rozpoczęciem Mszy świętej kapłan zachęca dziś wiernych do czynnego i świadomego udziału w liturgii słowami modlitwy: „W dniu dzisiejszym gromadzimy się, aby z całym Kościołem obchodzić pamiątkę wjazdu Pana naszego do Jerozolimy, gdzie miał On spełnić paschalną tajemnicę męki, śmierci i zmartwychwstania. Wspominając to zbawcze wydarzenie, z głęboką wiarą i pobożnością pójdźmy za Panem, abyśmy uczestnicząc w tajemnicy Jego krzyża dostąpili udziału w zmartwychwstaniu i życiu”.

A więc wspominamy wydarzenie, a celebrujemy misterium. To dzieje się dziś, dla nas. Jezus Chrystus, syn Dawida, który realizuje wszystkie obietnice i zapowiedzi prorockie, wkracza do Jerozolimy. Jak podają ewangeliści, otacza Go wielki entuzjazm ludzi, którzy niosą palmy i wołają: „Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie”. Te słowa stanowią jakby motyw naczelny dzisiejszej liturgii i są wezwaniem dla nas: „Idźmy za Panem!”. Dziś, gdy rozpoczynamy Wielki Tydzień, takie orędzie Kościół kieruje do każdego z nas.

W celu głębszego zrozumienia wymowy dzisiejszej liturgii, zatrzymajmy się teraz na jej charakterystycznych symbolach:

a)      tradycja

Najpierw sięgnijmy do czasów starożytnych, skąd dzisiejsze obrzędy biorą swój początek. To pomoże nam jeszcze lepiej odczytać znaczenie dzisiejszych znaków liturgicznych.

W pierwszych wiekach chrześcijanie w Jerozolimie przeżywali wspomnienie wydarzeń paschalnych, pielgrzymując do miejsc, gdzie one się historycznie dokonywały, by tam je odtwarzać w sposób symboliczny, naśladując Pana, Apostołów i rzesze ludzi. Przy tym przeżywali je jakby na nowo, świadomi, że uczestniczą w łasce Chrystusa, w samym misterium, które dziś się dla nich uobecnia.

Na temat przeżywania liturgii Wielkiego Tygodnia mamy bardzo cenne świadectwo pątniczki Eterii (z przełomu IV i V wieku), która prawdopodobnie była mniszką pochodzącą z Galii, piszącą po łacinie. Jej świadectwo Peregrinatio Eteriae at lóca sacra (z łac. „Pielgrzymka Eterii do miejsc świętych”) pokazuje nam, jak wyglądała w tych czasach liturgia jerozolimska, zwłaszcza liturgia Wielkiego Tygodnia.

Zatrzymajmy się więc nad tym, w jaki sposób chrześcijanie w Jerozolimie przeżywali Niedzielę Palmową. Już w sobotę wieczorem odprawiali nabożeństwo, wspominając ucztę u Szymona Trędowatego w Betanii, w czasie której niewiasta namaściła ciało Pana na godzinę śmierci (zob. Mt 26,6-13). Następnie, w niedzielę po południu odprawiano nabożeństwo na Górze Oliwnej. Potem wszyscy szli na szczyt tej góry i tam odczytywano Ewangelię o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy. Po tym przypomnieniu wydarzenia, które dokonało się historycznie na tym miejscu, wszyscy ruszali ku Jerozolimie. Świadectwo mówi o wielu dzieciach (wśród których były nawet niemowlęta niesione na rękach), biorących udział w tej procesji, które trzymały oliwne gałązki. Lud śpiewał hymny, pieśni, psalmy i antyfony, a w czasie tego śpiewu jak refren powracał werset Psalmu 118: Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie (w. 26). Uczestnicząc w procesji, która była jakby odtworzeniem wydarzenia, a zarazem świadomym uczestnictwem w misterium, dochodzili do kościoła Andstasis (z gr. zmartwychwstanie) w Jerozolimie. Tam odbywały się Nieszpory i specjalna modlitwa ordtio ad cnicem (z łac. modlitwa do krzyża). Następnie rozsyłano wiernych. Na podstawie tego opisu widzimy charakterystyczny dla liturgii jerozolimskiej rys, którym jest odtwarzanie wydarzeń w sposób dramatyczny.

b)      znak procesji

Procesja z palmami, w której uczestniczymy przed rozpoczęciem Mszy świętej, ma nam przybliżyć i niejako uobecnić wydarzenie, kiedy nasz Pan, Jezus Chrystus, wjechał na osiołku do Miasta Świętego, wśród okrzyków radości i uwielbienia.

Wspominanie tego wydarzenia, a zarazem celebrowanie misterium, może posiadać w dzisiejszej liturgii jedną z trzech form. Najuroczystszą z nich jest procesja z palmami; drugą formą jest uroczyste wejście z poświęconymi wcześniej palmami i ze śpiewem; trzecią – proste wejście, tylko z odśpiewaniem antyfony na wejście. We wszystkich trzech formach chodzi o jedno – o znak, że to wydarzenie jest znaczące i dotyczy wszystkich ludzi.

Przed procesją, po odczytaniu Ewangelii przypominającej wjazd Pana do Jerozolimy, słyszymy modlitwę: „Drodzy bracia i siostry, naśladując rzesze, które uroczyście witały Pana Jezusa, idźmy w pokoju” (łac. procedamus in pace).

Samo określenie „procesja” pochodzi od łacińskiego czasownika procedere (iść w pochodzie), a wiodący werset: Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie podkreśla, że na czele tego pochodu idzie sam Chrystus jako Mesjasz – Syn Dawida. To On wyznacza nam drogę i wiemy, że jest to droga paschalna, czyli taka, która wiedzie do chwały przez trud, mękę i śmierć. Dziś przypomina nam o tym nawet czerwony kolor szat liturgicznych, który mówi nie tylko o purpurze królewskiej chwały, ale też może nam przypominać purpurę męczeńskiej krwi.

A zatem kontemplując dziś Pana, który wkracza do Jerozolimy, aby tam ponieść śmierć i tam zmartwychwstać, zastanawiajmy się także nad drogą naszego życia. Czy kroczymy śladami Chrystusa? Jeszcze raz przypomnijmy sobie słowa, które słyszeliśmy we wstępnym pouczeniu przed procesją: „Pójdźmy za Panem, abyśmy uczestnicząc w tajemnicy Jego krzyża, dostąpili udziału w zmartwychwstaniu i życiu”. Słowa te są wezwaniem do naśladowania Chrystusa. Niech więc nasze życie będzie paschalne, a to znaczy – niech wiedzie nas do zwycięstwa i chwały przez wierne kroczenie wraz z Chrystusem drogą uniżenia, czyli drogą krzyża.

Nasze uczestniczenie w dzisiejszej procesji winno być manifestacją wiary w Pana ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Idźmy za Chrystusem paschalnym! Dajmy się pociągnąć Jezusowi, który dziś przechodzi przez ziemię i woła nas pod swój sztandar krzyża.

c)       symbol palmy

Kroczenie królewską drogą krzyża wiedzie do prawdziwego zwycięstwa. Tę prawdę dobrze oddaje symbol palmy. Jest to znak zwycięstwa. Nie idzie jednak o zwycięstwo w znaczeniu militarnym, lecz w znaczeniu moralnym i duchowym – zwycięstwo nad sobą, nad własną słabością, nad pokusami i grzechem. Palma jest też symbolem cierpliwości, zwłaszcza cierpliwości w cierpieniu, która polega na znoszeniu wszystkiego z miłością, godnością i wytrwałością. Właśnie palmy niósł lud przed Chrystusem wkraczającym do Jerozolimy, co wymownie oddaje prawdę, że jest On Królem sprawiedliwym, zwycięskim, pokornym i bardzo cierpliwym.

Poświęcone palmy stanowią tzw. sacramentcile (z łac. rzecz poświęcona), a więc są znakiem błogosławieństwa Bożego i naprawdę stają się nośnikiem łaski mocą modlitwy Kościoła, który dziś prosi: „Boże, uświęć te gałązki swoim błogosławieństwem i spraw, abyśmy idąc z radością za Chrystusem Królem, mogli przez Niego dojść do wiecznego Jeruzalem”.

Niech poświęcona palma przypomina nam słowa tej modlitwy. Warto tę palmę zachować, umieścić gdzieś w swoim mieszkaniu, abyśmy, ilekroć na nią spojrzymy, uświadamiali sobie, że nieustannie mamy zwyciężać siebie, własny egoizm, niecierpliwość, zazdrość, złość, pychę, próżność. Niech przypomina nam ona zwycięstwo Chrystusa – Jego zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i zasiadanie w chwale po prawicy Ojca w Niebiańskim Jeruzalem. Wspominając te zbawcze misteria, umacniajmy się w wierze. I bądźmy pewni, że wiernie krocząc za Chrystusem drogą krzyża, już mamy udział w Jego paschalnym zwycięstwie.

Kontemplujemy dziś Pana wkraczającego do Jerozolimy, Miasta Świętego, którego chlubą była wspaniała świątynia – miejsce obecności Boga. Zatrzymajmy się przez chwilę na tym fakcie. Czy pamiętamy o tym, że prawdziwą świątynią Boga jest każdy z nas (por. 1 Kor 3, 16)? Jak przyjmujemy Pana przychodzącego do naszych serc? Czy śpiewamy: Hosanna! i witamy Go jako Króla? Czy też wołamy wraz z tłumem: Ukrzyżuj! i przez grzech krzyżujemy w sobie Syna Bożego, i wystawiamy Go na pośmiewisko (por. Hbr 6, 6)?

 

Prośmy Pana o posłuszeństwo pełne miłości i zdolność do wielkodusznej odpowiedzi na Jego wołanie: „Pójdź za Mną królewską drogą krzyża!”. Niech wspiera nas Jego łaska, abyśmy wiernie krocząc tą drogą, mogli dojść na ucztę Godów Baranka w Niebiańskim Jeruzalem, której zalążek mamy w Najświętszej Eucharystii.

 

Maryjo, Matko Bolesna, uproś nam łaskę naśladowania Chrystusa na Jego paschalnej drodze ku wiekuistej chwale. Matko stojąca pod krzyżem, wspieraj nas, byśmy teraz z odwagą dzielili los Pana przyjmującego koronę z cierni, a dzięki temu kiedyś mogli przyjąć z Jego rąk koronę chwały.

 

Przyjdź, Duchu Święty, udzielaj nam swoich darów, byśmy odważnie i wytrwale kroczyli za Panem Jego drogą krzyża. Kształtuj nasze serca na podobieństwo pokornego Serca Jezusa, byśmy tak jak On we wszystkim pełnili wolę Ojca.

 

Źrodło: ks. Bronisław Mokrzycki SJ "Pokutujcie!"