Wspólnota Nazaret przy parafii św. Józefa Oblubieńca w Zielonej Górze

III Niedziela Wielkanocna rok A – 26.04.2020

Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz (Łk 24, 32)

Dzisiejsza liturgia słowa inspiruje nas do tego, aby odnaleźć nowe życie w Chrystusie zmartwychwstałym.

 

I Czytanie Dz 2, 14.22-28

W dzień Zesłania Ducha Świętego Piotr zdecydował się przemówić. Mówił do Żydów o Jezusie, który został przez nich ukrzyżowany. Dodał jednak, że Bóg Ojciec wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci. Piotr przywołuje proroctwo Dawida, które wskazuje na Jezusa. „Dlatego ucieszyło się me serce i rozradował się mój język, że nie zostawisz duszy mej w Otchłani”. To proroctwo się spełnia w tym momencie. Piotr widzi zmartwychwstanie w szerszej perspektywie. Jest to perspektywa historii zbawienia. Mowa Piotra pokazuje jak kluczową rolę w chrześcijaństwie pełni Zmartwychwstanie. Jezus przynosi nadzieję życia wiecznego. Zjednoczenia z Nim w wieczności.

Czy ja mam odwagę tak mówić o Jezusie?

 

II Czytanie 1 P 1, 17-21

Zostaliśmy wykupieni drogocenną krwią Chrystusa. Przyjmując Chrystusa w Eucharystii otrzymujemy pokarm na życie wieczne, który nas umacnia do życia z Bogiem. Ciało i Krew Chrystusa nie są tylko pamiątką, którą wspominamy. To rzeczywistość, która jest w nas. Bóg objawia się nam w każdym czasie. Możemy dostrzec Jego realną obecność. Mamy być ludźmi opromienionymi Zmartwychwstaniem. To wydarzenie mobilizuje nas do przylgnięcia do Pana.

Czy przyjęcie Ciała Chrystusa jest dla mnie pokarmem, który dodaje mi sił?

 

Ewangelia Łk 24, 13-35

Uczniowie szli z Jerozolimy, która jest symbolem miasta niebiańskiego oraz centrum dla każdego Żyda. Apostołowie podążali do Emaus, wioski oddalonej od Jerozolimy o około 11 km. Można powiedzieć, że oddalali się od tego centrum. Gdy rozmawiali o wydarzeniach, które miały miejsce, Jezus przyłączył się do nich. Ich oczy były niejako na uwięzi i nie poznali Go. Nasuwa się pytanie: Jak często oddalamy się od centrum, od Jezusa. Niekiedy nie możemy Go rozpoznać, chociaż jest On blisko nas. Nie jesteśmy wystarczająco otwarci na Jego łaskę.

W Apostołach dokonuje się walka wewnętrzna o wiarę. Opowiadają oni wszystko to, co się stało, ale wciąż nie widać w nich wiary w Zmartwychwstałego. W ich rozmowie widać, że poszukują Boga. Próbują odkryć tę tajemnicę. Jezus jak dobry nauczyciel zaczyna ich pouczać, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

Uczniowie przymusili Pana, aby pozostał z nimi na wieczerzy. Zaczęli się o Niego troszczyć. Kiedy zasiedli do stołu „wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im”. Od tego momentu otwierają się im oczy i rozpoznają Pana. Co spowodowało to rozpoznanie? Być może przypomnieli sobie rozmnożenie chleba lub Ostatnią Wieczerzę?

Słowo i Chleb to stała obecność Zmartwychwstałego. Przez Słowo Pan wyjaśnia nam obietnicę, przez Chleb przychodzi do nas. My również możemy rozpoznać Pana w sakramentach, słowie Bożym, drugim człowieku. Otwieramy swoje serce na Jego działanie. W nas również niekiedy dokonuje się walka o doświadczenie Boga. Próbujemy Go zaprosić do swojego serca, aby w nas zagościł. To zmaganie o modlitwę, czytanie Pisma Świętego jest wyrazem naszego poświęcenia i oddania Bogu. W momencie, w którym nie jest nam łatwo rozpoznać głos Boga Pan przychodzi nam z pomocą.

Uczniowie wrócili do Jerozolimy. Doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym dodało uczniom odwagi i nadziei. Widzimy zupełnie inną postawę uczniów. Wcześniej opowiadali Jezusowi o swoich wątpliwościach, później pełni zapału wracają do Jerozolimy, do źródła. Spotkanie ze Zmartwychwstałym dodaje im zapału do dzielenia się radością poznania Pana.

Uczniowie mieli postawę wiary. Dzięki niej doszli do tego kim jest Jezus. Ich wiara zostaje przeniknięta mocą Ducha Świętego. Duch przychodzi również z pomocą wszystkim wierzącym. Jest to moc z wysoka, która jest siłą tego świadectwa. My kontynuujemy misję Chrystusa. Dzielimy się z innymi Słowem, Chlebem i spotkaniem ze Zmartwychwstałym.

Każdy z nas ma swoje Emaus. Momenty, w których bardziej dostrzegliśmy Boga i Jego działanie. Takie natchnienie, które spowodowało zafascynowanie Jezusem. Ktoś może poznał Pana przez sztukę, literaturę, Pismo Święte, świadectwo życia jakiejś osoby.

Chrystus zmartwychwstał. Czy odpowiemy na to wezwanie: prawdziwie zmartwychwstał? Odpowiadamy słowami, ale również życiem jak Apostołowie.

Kiedy oddalamy się od Jezusa? Co jest naszym Emaus?